Programistok 2017 oczami dyrektora domu kultury

Programistok 2017 za nami, kurz i emocje zdążyły już opaść – czas na chwilę refleksji. Była to dla nas jako organizatorów dość ciężka i wymagająca edycja – 50% więcej uczestników, związane z tym wyzwania logistyczne i wysoko postawiona poprzeczka przez zeszłoroczną konferencję wywierały na nas dość mocną presję. Staraliśmy się jak mogliśmy, dając z siebie nieraz po 300%. Patrząc na recenzje uczestników – po raz kolejny udało nam się stworzyć wyjątkowe na skalę kraju wydarzenie. Programistok staje się rozpoznawalną marką, której głównymi cechami są: nieszablonowa promocja, swojska atmosfera w trakcie konferencji i uniwersalne prelekcje, mieszające różne technologie. Podobnie jak w zeszłym roku moim głównym zadaniem było przygotowanie filmu i całej otoczki z nim związanej. Aby o tym pogadać, cofnijmy się w czasie…

Wrzesień 2016

Jest początek miesiąca, jadę do Krakowa wystąpić na Umbraco Poland Festival, następnie prosto stamtąd lecę do Berlina zobaczyć po raz drugi w życiu Radiohead. Film promujący Programistok 2016 śrubuje rekordy oglądalności. Mówią o nim wszystkie główne media, dostajemy wyróżnienie reklama dnia na Nowym Marketingu.

Ja z ekipą filmu 2016

Mam ze sobą notes, w którym zaczynam tworzyć koncept, który przerodził się w to co zobaczyliście w tegorocznym filmie. W mojej rozpalonej gorączką głowie, w samolocie relacji Berlin-Warszawa (nie polecam latania w takim stanie), pojawia się tablica miejscowości Programistok. Rysuję kolejne kadry, na których pojawia się bohater szukający wioski. Niestety notes nie przetrwał przeprowadzki, więc postaram się w kilku słowach streścić jak to miało wyglądać pierwotnie. Miałem wtedy trochę Star Warsową wizję tego co miało się wydarzyć w filmie: młody adept sztuki programowania szuka sposobu na poprawienie swoich umiejętności, gdzieś w internecie odnajduje wskazówki, w tym jedną mówiącą: „jeśli chcesz być lepszym programistą, musisz odwiedzić Programistok”. Nasz bohater finalnie miał znaleźć wioskę, a w niej, w starej chacie, typową podlaską babcię. Babcia miała być kimś w rodzaju mistrza Yody, jej głównym zadaniem było sprzedawanie śmiesznych protipów związanych z programowaniem i pokazywanie zdjęć z Gatesem czy  Jobsem (Programistok, jako źródło dev mocy).

Minął wrzesień, przyszedł październik, a z nim Programistok 2016. Pracy tuż przed wydarzeniem było sporo: musiałem przygotować soft do hakerskiej fotobudki, ścianę z telewizorów na after (które, jak się okazało w ostatniej chwili, nie do końca działały tak jak tego oczekiwałem) i występ Dziemiana, którego wspierałem rapem w Coders Paradise. Uf – jakoś to poszło. Wysoko postawiona poprzeczka stała się moim osobistem blokerem. Bałem się, że nie podołamy w następnym roku. Setki tysięcy wyświetleń promo video działały na mnie paraliżująco.

Październik 2016 – Maj 2017

W tym czasie spotykamy się zespołem organizatorów kilka razy tworząc zarysy edycji 2017. Podejmujemy decyzję o zwiększeniu liczby uczestników i zaczynają się rozkminy jak to wszystko udźwignąć. Przygotowuję nową ofertę sponsorską, redukując liczbę slajdostron z 40 do 6. Mój pierwotny plan, żeby film zacząć kręcić w styczniu zahaczając o prawdziwą zimę, nie wypala – paraliż wygrywa. Nie potrafię się na tyle skupić/zmobilizować, żeby zrealizować klip o poziom wyżej od poprzedniego. Ostatecznie późną wiosną postanawiam, że jednak spróbujemy lokalnego klimatu. W międzyczasie Hubert Zub chwali się swoją dywanową podkładką i nie zastanawiając się długo zamawiamy kilkaset sztuk dla uczestników od majfrendów z AliExpress.  Pomysł na scenariusz zaczyna ewoluować, zamierzam dodać piosenkę – no bo przecież w poprzednim roku była! Potrzebuję więc do tego jakiegoś lokalnego zespołu. Rozpoczyna się szukanie kontaktów. Babcia z chaty docelowo ma być członkinią zespołu i film zaczyna wyglądać kolorowo. Zamawiam znak – każdy może sobie taki zamówić! Koszt około 200zł, nie trzeba mieć żadnych praw do nazwy, firma produkująca takie cuda nie jest państwowa i normalnie wystawia faktury 😉 Znak jest dość ciężki, jednak kurier daje radę wnieść mi go do biura 🙂

Czerwiec – Lipiec 2017

Spotykam się dwa razy z Mateuszem Andrzejewskim w celu dopracowania scenariusza i akcji okołopromocyjnych. Jak się pewnie domyślacie, nie wszystkie udało nam się wykonać, ale nie będę ich tu zdradzać – możliwe, że wskoczą w kolejnej edycji (recycling pomysłów czasem się przydaje). Rezygnuję z pomysłu pojedynczej babci, przenoszę akcję na całą wieś. Decyzja była spowodowana brakiem odpowiedniej aktorki i trudnościami logistycznymi z tym związanymi. Zamiast bohatera-programisty – dociekliwa dziennikarka (dzięki Olu za pomoc!). Wymyślamy sposób teleportacji do Programistoku i jakoś ta cała fabuła zaczyna się spinać. Powstaje idea domu kultury w Programistoku, którego zostaję dyrektorem. Trwają intensywne poszukiwania zespołu, wokół którego chciałem budować resztę filmu. Niestety większość ma przerwę wakacyjną, lub po prostu nie odpowiadają. Z pomocą przychodzą znajomości i okazuje się, że babcia mojej koleżanki śpiewa w Klepaczankach. Kilka telefonów i jadę na pierwszą próbę zespołu.

Klepaczanki

Próby zespołu z Klepacz pod Białymstokiem miałem wpisane regularnie w kalendarzu. Na pierwszym, zapoznawczym spotkaniu poprosiłem o wykonanie przekrojowego repertuaru. Następnie miałem tydzień na wybranie jednej z melodii znanych zespołowi i napisanie tekstu, który byłby zaproszeniem na konferencje. W sumie byłem na 5 próbach przed nagraniem. Problemem był brak akordeonisty, na szczęście mam trochę muzycznych znajomych. Darek pierwszy raz próbował z zespołem w dniu nagrania, mieliśmy więc jakieś 20 minut próby generalnej i od razu nagrywaliśmy. Trochę to było szalone, ale wyszło moim zdaniem całkiem fajnie. Zależało mi też na bonusie, wziąłem więc na warsztat refren z Coders Paradise i musiałem jakoś przekonać Klepaczanki do wykonania tego fragmentu. Na szczęście zespół był bardzo otwarty i nie stawiał oporu. Jedno z pierwszych wykonań wyglądało tak:

Miejscowość Programistok

Wioskę marzeń każdego developera zagrała miejscowość rodzinna mojej żony – Krynickie. I tu po raz kolejny przydały się znajomości, nie miałem problemów z kręceniem na miejscu, nawet wciągnąłem w film teściów 😀 Zresztą to nie jedyny wątek rodzinny, głos czytający Gdy rękę wsadzisz w gębę GIT-PULLA…  to mój tata, a postać z kotkami to moja małżonka. Największym problemem było zawieszenie znaku. Udało się, choć nie po właściwej stronie ulicy (zauważyliście?).

Dwa dni zdjęciowe 8–9 sierpnia 2017

Wszystkie wcześniejsze akcje prowadziły do jednego momentu – nagrywania. Obładowany sprzętem pierwszego dnia nagrałem wszystkie sceny z wyjątkiem tej z zespołem. Niestety nie obyło się bez epickiej porażki. W scenie w której Ola i operator Andrzej lądują w Programistoku, przy drugim (dobrym) podejściu nie włączyłem nagrywania. Zostałem z pierwszym, które ucina się ze względu na złe prowadzenie kamery (widać było znak KRYNICKIE z drugiej strony ulicy). Zorientowałem się w domu. Dramat. Zjebałem. Załamałem się. Chciałem to jakoś powtórzyć, niestety kombinacja zmiennej pogody, konieczności ściągania wszystkich potrzebnych do sceny i goniący czas (trzeba było robić zaraz premierę), zmusiły mnie do wymyślenia awarii sprzętu przy teleportacji. Wyszło, jak wyszło. Nie jestem zadowolony, ale nie miałem wyjścia. Reszta scen poszła gładko i zgodnie z planem. 9 sierpnia nagrywaliśmy tylko zespół z akordeonistą i to poszło gładko. Kolejne dwa dni spędziłem na montażu i bum, premiera.

 

Życie po premierze/konferencja

Film nie poszedł tak viralowo jak zeszłoroczny, co było do przewidzenia, choć trochę liczyłem na lepsze cyferki (23k FB + 4,7k na YT). Cieszyłem się, że już jestem po, bo trochę nerwów mnie to kosztowało. Nie był to jednak koniec mojej pracy. Zostało mi jeszcze ogarnięcie miejsca na before i fotobudki. Na szczęście z pomocą przyszli mi  inni organizatorzy i po mojej stronie było tylko dostosowanie sprzętu robiącego i wrzucającego zdjęcia na fanpage konferencji. W tym obszarze również nie zostałem sam – pomógł mi Grzesiek z mojego Polarbitsowego zespołu. Zrobiłem też ekran z live tweetami/zdjęciami z budki, który zadebiutował w tym roku. Dodatkowo na fali zainteresowania webaudio/midi api przygotowałem intro konferencji. Otwarcie Programistoku – achievement unlocked! Żałuję tylko, że nie zapowiedziałem tego szerzej, bo część osób myślała, że to tylko film. Całość była grana na żywo za pomocą HTML, CSS i JS. Na szczęście mam zapis, więc możecie zobaczyć to jeszcze raz.

 

Ojra, tariri ojra – co dalej?

Wróciłem z aftera konferencyjnego koło północy. Wróciłem maksymalnie wypompowany. Nie chciałem słyszeć o Programistoku. Ta edycja mocno dała mi w kość, ale nikt nie mówił, że będzie lekko. Co dalej? Nie wiem. Koncept na kolejną edycję już kiełkuje w mojej głowie, ma szanse na bycie porządnym viralem, tylko nie wiem czy zdecyduję się na realizację. Na razie muszę trochę odpocząć. Na spotkaniu podsumowującym zadecydowaliśmy, że do rozmów na temat kolejnej edycji wrócimy na początku 2018 roku. Mam nadzieję, że do tego czasu wrócą mi siły 🙂

  • Paweł Szychulski

    Hej,
    robicie świetną robotę! Jak dla mnie uczestnika 2 edycji to jest to najbardziej swojska i przystepna konferencja na jakiej byłem. Jestem pod wrażeniem poziomu dopracowania i dbania o szczegóły!
    Pozdrawiam

  • Niestety, nie mogłem być na programistoku w tym roku (byłem na wyjeździe firmowym). Ciekawy wpis, przyznam też, że film zapowiadający obejrzałem z lekkim opóźnieniem – podobał mi się, ale dopiero jak obejrzałem 50% zrozumiałem ideę. Moim zdaniem do wiralowości potrzebna jest takie „uderzenie” na początku (którego zabrakło nieco) które zmusza do oglądania dalej. W przypadku tegorocznego filmu trzeba było zaangażować więcej czasu żeby się wkręcić, mimo że idea była zacna i ten kto obejrzał do końca na pewno nie ma czego żałować 🙂

    • Maciej Korsan

      Tak, ale też nie nastawiałem się na viral – chciałem zrobić coś innego 🙂 Na następną edycję – jeśli będzie mi dane – zrobię max 3 minutowe video z pierdolnięciem na dzień dobry 😉

  • Ja tam nie widziałam żadnych niedociągnięć w filmiku! Dobra robota!

  • Maciej Dziemiańczuk

    Macku dobra robote robisz jak zawsze 😉 jak bedziesz potrzebowal pomocy przy filmie w przyszlym roku to dawaj znać !

  • boczispoczi

    Polecam się 🙂