Sprzedałem się! (i Ty możesz też!)

Jeśli przeglądacie branżowe internety mogliście się ostatnio natknąć na kilka wzmianek na mój temat. Korsan się sprzedał! To prawda. A dokładniej sprzedaję swój czas na konsultacje frontendowe na allegro. Nie jest to jednak zwykła aukcja! Po pierwsze, niezależnie od wylicytowanej kwoty nie dostanę z tego tytułu ani złotówki, a po drugie osoba, która wygra wspomoże swoją wpłatą 26 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

Nie jest to pomysł nowy. Od lat możemy licytować różne spotkania w ramach WOŚP. W tym roku oprócz mojego miniszkolenia, w tej samej kategorii znajdziecie spotkanie z baristą, kurs na wózki widłowe (!) czy możliwość zostania piekarzem na jedną noc (!!). Pomyślałem, że my jako programiści/speakerzy możemy też dać kawałek siebie i wspomóc WOŚP. Swoje usługi wystawili także m.in.: Maciek Aniserowicz, Jakub Gutkowski i Łukasz Grala.

Dlaczego wystawiłem spotkanie ze mną i czy to nie jest jakaś forma autolansu czy objaw przerośniętego ego? Czy nie powinno się pomagać po cichu, nie szukając poklasku? Otóż nie! Oczywiście, bywają akcje ‚charytatywne’, które są wielkimi ustawkami, jednak tu jest moim zdaniem inaczej. Gdybym nie zobaczył aukcji z baristą udostępnionej przez moją koleżanką nie wpadłbym na pomysł wystawienia swoich usług i Orkiestra nie dostałaby 202 zł (tyle aktualnie wynosi najwyższa oferta w mojej aukcji). Gdybym nie udostępnił swojej aukcji, Procent nie uruchomiłby swojej (kolejne pieniądze, w tej chwili 3000 zł!). Gdyby on nie udostępnił swojej… itd. itp. Mój ruch uruchomił mały efekt kuli śniegowej, dzięki czemu na słuszny cel trafi więcej pieniędzy – i to jest główny cel całego przedsięwzięcia.

Jeśli robisz coś fajnego, masz się czym podzielić to nie zastanawiaj się i wystaw się też na aukcje.wosp.org.pl! To nic nie kosztuje, nie musisz martwić się obsługą płatności (środki lecą prosto do WOŚP-u przez Allegro), jedyne czego potrzebujesz to chęci i trochę czasu. Zróbmy razem coś fajnego!